Fiśka – nasza sunia

11 marca 2015 roku siedziała pod naszymi drzwiami, miała załzawione oczka i cała się trzęsła. I jakoś tak weszła do mieszkania i już została. Jest wesołym psem i kocha bezgranicznie mojego syna Daniela. Uwielbia bawić się z maluszkami – kotkami, o ile ich mamy pozwalają.

 2 lipca 2026 roku pożegnałam się Fisiunia. Była ze mną 11 lat, zawsze będę Cię pamiętać.